Czy nerwica to "przyjaciółka" na całe życie? Cześć 2 /szkic/.

 



Zapraszam do słuchania. 




Komentarze

  1. Adamie, czytam Twoje wpisy, ale styl, jakim się posługujesz, nie należy do łatwych i przystępnych dla czytającego. Widać, że masz wiedzę na temat zaburzenia, ale wykładasz o nim na tyle zawile, że po chwili lektury tego, o czym piszesz, muszę przerwać lekturę i wrócić do niej po jakimś czasie. Zwróć na to uwagę, bo tak pisany tekst naprawdę męczy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Adam nadużyłeś mojej gościnności i cierpliwości. Nie mam problemu z tym, że ktoś nie podziela wszystkich moich poglądów (nie musi), ale ostatecznie to ja płacę abonament za to miejsce. Nie wiem z tytułu czego czujesz się tak pewny, że wydaję Ci się, że możesz już tylko z nieskrywaną wyższością nauczać wszystkich dookoła, ale w tym co piszesz sporo jest tez, z którymi mogłabym polemizować. Tym bardziej, że ja w przeciwieństwie do Ciebie, nie głoszę, ale praktykuje. Wiedza, to nie to samo co mądrość.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz