Przyczyny zaburzeń lękowych /szkic/.

 



Zapraszam do wysłuchania.  





Komentarze

  1. Droga Kasiu.
    Z tego co mowisz moznaby wywnioskowac, ze zaburzenie moze przytrafic sie kazdemu, zaleznie od roznych niepomyslnych okolicznosci zyciowych (czyli w dowolnym wieku), i zaleznie od kondycji wyniesionych z dziecinstwa ("ustawienia fabrycznego").
    Z tym ostatnim zasadniczo sie zgodze, niemniej z moich analiz wynika, ze bezposrednia przyczyna jest u kazdego jeden i ten sam deficyt wyniesiony z bardzo wczesnego okresu (jak przytoczylem tam https://www.czlowiekczujacy.pl/2023/11/czy-nerwica-moze-dawac-korzysci.html ), czyli zanim jeszcze dziecko jest w stanie np. wejsc w role parentyfikacji o ktorej mowisz.
    Jest to brak nabycia umiejetnosci wlasciwego poslugiwania sie umyslem, czyli narzucenia mu (nauczenia go) dyscypliny koniecznej do tego, by zawsze funkcjonowal celowo, czyli sluzyl naszej woli.
    Smialo mozna tez twierdzic, ze nalezycie wytrenowany umysl jest definitywnie i dozywotnie odporny na zaburzenie, i w idealnym przypadku moze to zaistniec chocby juz w wieku 7 lat.
    Wedle amerykanskiego NIMH (Narodowy Instytut Zdrowia Mentalnego) objawy zaburzenia lekowego (ang. Anxiety Disorder) sa diagnozowane juz w grupie wiekowej 5-7 lat. Zatem przyczyny musza lezec juz wczesniej.
    Te przypadlosc mozna nazwac skutkiem "ukradzionego dziecinstwa" w jego bardzo wczesnej fazie, czy tez bakcylem "mentalnego luzu".
    Fakt, ze czesto manifestuje sie ona dlugo pozniej, w roznych grupach wiekowych, mozna przypisac nadzwyczajnej zdolnosci umyslu do "kombinowania". Droga przeroznych i na ogol karkolomnych kombinacji jest on w stanie wypracowac system/metody antycypacji, unikania sytuacji potencjalnie problematycznych, czyli utrzymywac tego bakcyla w stanie "hibernacji", lecz w momentach silnego przeciazenia brak mu rezerw, ta kontrola sie urywa i bakcyl rozwija caly swoj potencjal.
    Kiedy to nastapi, umysl probuje sie zaadoptowac do tej "niespodzianki" i wypracowac w drodze kombinacji nowe metody. Tutaj niestety, z powodu braku naleznej dyscypliny, ponosi nieuchronnie kompletne fiasko. Nie rozpoznaje on bowiem mechanizmu lezacego u zrodel problemu (brak naleznej dyscypliny) i nie ma suflera, ktory podalby mu jakas wskazowke. A problem jest niebanalny, gdyz nie incydentalny, a systematyczny blad operacji w kazdej jednej sytuacji leku. Dlatego kara jest bardzo dotkliwa, bo taka byc powinna (w przeciwnym wypadku zaburzony umysl, przyzwaczajony do "luzu", ignorowalby ten problem, co weszloby w z gruntu bledny nawyk, co w sferze problemow egzystencjalnych jest niedopuszczalne).
    Baza takich kombinacji w zaburzeniu jest niezmiennie ucieczka w "tematy zastepcze", czyli w "swiat rownolegly" (tu mamy takie klasyki jak syndrom DD - Derealizacji/Depersonalizacji, OCD itp. itd.)
    Kazdy wie z doswiadczenia i umysl postrzega, ze chwilowe odwrocenie uwagi od cierpienia powoduje chwilowe odczucie znieczulenia, ale zawsze tylko chwilowe. Zaburzony umysl kierujac sie tym podszeptem, w swojej naiwnosci przedzie sobie rozne takie cuda.
    Dlatego sa to w samej istocie bez wyjatku naiwne proby umyslu konstruowania metod rozwiazan prowadzacych do eliminacji sygnalu leku na zasadzie: "uciec, obojetnie gdzie, byle stad" (tak, tak, umysl, mimo ze logiczny, jest w rzeczy samej ucielesnieniem naiwnosci i glupoty - mozemy go oklamac jak tylko sie nam spodoba, on wszystko lyka!).
    Posrod nich mamy tez rozliczne obsesje, jak pilnowanie higieny, proby kontrolowania wszystkiego, zawsze i wszedzie, czy tez rzekomy perfekcjonizm (cecha czesto przypisywana sobie przez zaburzonych wskutek blednej percepcji, faktycznie jest to odmiana wspomnianej manii totalnej kontroli; perfekcjonizm jest logicznie niekompatybilny z mentalnym niedbalstwem). Natretne mysli to rowniez nic innego jak obsesja "unikow", tyle ze zakotwiczona u zrodel fenomenu, czyli nieuczesanych mysli.
    Rozmaire kwiatki sa produkowane przez zaburzony umysl wedle indywidualnych preferencji, lecz maja jedno zrodlo: umysl, cieszacy sie absolutna swoboda dzialania.
    Moral: Zadbaj o swoj umysl, a on odplaci Ci ta sama moneta. Jesli tego nie zrobisz, doznasz w zyciu wiecej cierpienia niz to konieczne.
    Pozdrawiam.
    Adam

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam. Moja obaww kreci się wokół leku przed zaburzeniami osobowości takimi jak borderline czy ostatnio też bipolar ( często czytałam portale plotkarskie i tam co druga celebrytka to ma zdiagnozowane). Boje sie tez depresji. A jak te obawy się wyciszają to odpala mi się strach przed samą nerwica I natretnymi myslami ocd- wstydzę się tego I boje sie ze to znaczy że jestem nienormalna. Boje sie tego że to przeszkoda nie do pokonania a chciałabym np zmienić pracę przykladowo I to mnie m.in przed tym blokuje bo boje sie ze nie dalabym sobie rady na nowym stanowisku a mialam propozycje awansu na stanowisko kierownicze i z tego powodu odmowilam miedzy innymi. Boje sie ze jakby ktoś sie dowiedział że takie wspaniale lęki mam to uznałby mnie za nienormalna. Wokół tego sie kręcą moje obawy. Oczywiście wychwyciłam że mówiłaś w nagraniu że obecnie masz przeciążony układ nerwowy. Czy to znaczy że nerwica wraca? Jak to rozumieć? Czy planujesz np odświeżenie nagrania odnośnie działania wobec nerwicy? Dzięki za odp. Wiem że trochę chaos w mej wypowiedzi panuje i już na końcu zaluje że w ogóle napisałam bo boję się co odpowiesz 🙂. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dodam że to przekonanie jest mega blokujące Bo np ćwiczenie mindfulness I robię różne warsztaty online jak zmieniać podejście itp I przynoszą efekt, uspokaja mnie medytacja ale zaraz mam tą myśl ze no ale i tak mam nerwice ocd więc nawet jak to przynosi efekt to inny niż u normalnych ludzi i to mnie demotywuje.

      Usuń
    2. Tak to rozumieć, że mam przeciążony układ nerwowy, ale nie mam nawrotu nerwicy.
      Co do przekonań, to nie pomogą mindfulness i inne tym podobne, jeśli nie zaczniesz pracować nad zrozumieniem działania umysłu i właściwym kierowaniem nim. Na tą chwilę doprowadziłaś swój umysł do takiego stanu, że masz zaburzenia lękowe/ocd, co świadczy o jego kondycji i Twoim stylu życia, ale umysł to nie jesteś Ty, to narzędzie, które ma Ci służyć. Podobnie jest z sercem, płucami, nerkami, też możemy je doprowadzić do stanu, że działają średnio i wtedy trzeba się tym zająć. I tu jest podobnie, skoro umysł działa jak działa, to trzeba sobie to małymi krokami poukładać, a nie wpadać w panikę, bo przychodzi myśl. I co z tego, że przychodzi? To od Ciebie zależy, co robisz z tą myślą. Czy ta myśl Ci służy, pomaga w czymś? Nie? Jeśli nie, to po co nadajesz jej wartość przez zainteresowanie? Po co wzmacniasz ten sposób myślenia? Naprawdę tu nie ma wielkiej filozofii, podobnie jak jakieś pokarmy mogą nam nie służyć, tak i jakieś myśli, albo to czym karmimy się mentalnie, może nam nie służyć i to my decydujemy, co z tym zrobimy. Oczywiście w zaburzeniu sprawa trochę bardziej się komplikuje, żeby to ogarnąć i właściwie poukładać, bo zaburzenia na ogół współistnieje też z innymi problemami, ale wszystko jest do zrobienia.

      Usuń
    3. Dokładnie, jak piszesz, Kasiu: "to narzędzie, które ma Ci służyć". A w zaburzeniu ewidentnie nie służy. Powszechny jest brak zrozumienia, że fundamentem konstruktywnej pracy nad sobą, w dowolnie wybranej domenie, jest spokój ducha i jasność umysłu, czyli zrównoważony stan psychiki. Bez tego ani rusz! Umysł zaburzony jest chwiejny i nieoperatywny.
      Zaniżona operatywność jest bezpośrednim skutkiem i zarazem niezawodnym indykatorem stanu przeciążenia umysłu, i rozciąga się ona na wszystkie sfery świadomego działania. Dlatego bezowocne będą wszelkie "ćwiczenia", "warsztaty", medytacje itp. To jest, jak próbować nauczyć się piruetów i innych akrobacji, zanim nauczymy się STABILNIE stać, w bezruchu. Bez opanowania równowagi nie ma o czym dyskutować. Tu panuje naczelna zasada: wszystko po kolei, we właściwym sobie czasie, nic ma opak.
      Do Anonimowej:
      Trzeba najpierw stworzyć stabilny fundament, aby móc na nim cokolwiek budować, czyli NAJPIERW wyjść z zaburzenia.
      Należy zatem zająć się tymi natrętnymi myślami i podejść do problemu "sportowo", czyli metodą prób i błędów eliminować ze świadomości (i z pamięci) myśli, które nie służą eliminacji lęku, tak, jak robi to dziecko, patrz wpis z 3 grudnia 2023 22:15 https://www.czlowiekczujacy.pl/2023/11/czy-nerwica-moze-dawac-korzysci.html
      Przedstawiony tam schemat reakcji na sygnał lęku ilustruje, że tym, co zawodzi w zaburzeniu, są błędnie działające "funkcje umysłu []".
      Należy zatem najpierw sprowadzić sposób myślenia na właściwe tory, tj. tak, aby zapewniało ono szybkie i efektywne niwelowanie sygnału lęku, kiedykolwiek on się pojawi. To jest sama esencja umiejętności "rozwiązywania problemu sygnalizowanego przez pojawienie się lęku".
      Ta umiejętność jest ultymatywną bazą dla rozwinięcia ogólnej operatywności i poczucia pewności w działaniu, czego w zaburzeniu brak.


      Kasiu, mam do Ciebie parę pytań.
      Fenomen zaburzenia zaintrygował mnie przypadkiem. Jak domniemam, rozpracowałem problem i receptę na wyjście. Wynikami staram się podzielić, aby zweryfikować koncept praktycznie, dla samej satysfakcji, wierząc, ze ktoś zamelduje "u mnie to działa".
      Odpowiada mi Twoje bardzo rzeczowe podejście do tematu i ogólnie klimat tego bloga oraz, co mega ważne, spokój.
      Nie wiem, co myślisz o tym i czy Ci to pasuje, że się tu niejako rozgościłem bez pytania. Jest to OK?
      Mam wrażenie, że wystarczająco było już o dysfunkcji zaburzonego umysłu w zlinkowanych wyżej wpisach.
      Przy wychodzeniu z zaburzenia koniecznym jest zrozumieć, czym jest sygnał lęku, jakie ma "odmiany" i jak należy każdą z nich poprawnie obsługiwać, gdyż w tym zakresie dominują powszechnie niezrozumienie, chaos i masa dezinformacji.
      Co powiesz na to, abym rozwinął ten ważny temat, i jeśli się zgodzisz, gdzie go ulokować, tutaj, czy kontynuować w tamtym temacie www.czlowiekczujacy.pl/2023/11/czy-nerwica-moze-dawac-korzysci.html ?
      Nie pogniewam się jeśli odmówisz, więc wal śmiało.
      Pozdrawiam.
      AdamK

      Usuń
  3. Kasiu a jak u Ciebie wyglądały te schematy myslowe błędne przekonania które Ciebie do tej nerwicy doprowadziły? Jeśli nie masz nic przeciwko by się tym podzielić. Przykładowo też mogłabyś kiedyś napisać coś lub nagrać jak te schematy przelamywalas?

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz